niedziela, 10 października 2010

Budka Suflera powróci na winylu

W Teraz Rock perkusista Budki Tomasz Zeliszewski zapowiada m.in. wznowienie na winylu wszystkich płyt zespołu.
Bazą mają być oryginalne taśmy Polskich Nagrań, obiecane grupie na wiosnę 2011. Szkoda, że do obecnych reedycji nie wykorzystano tych taśm; zapowiadany na koniec tego roku box pewnie też będzie bazował na wcześniejszych wydaniach. ( może przy okazji wydawania winyli pojawią się również wersje CD)
Ciekawe czym podpadły dwa nie wydane LP - Na brzegu światła i 1974-1984?
Szukałem w necie info na temat planowanych wznowień i nie znalazłem, czyli informacja papierowa czasem bywa górą

Końcówka tekstu niestety już nieaktualna.

11 komentarzy:

Stary człowiek i może pisze...

Może być ciekawie jak będą mieć dostęp do taśm matek tzn wielośladów a nie taśm stereofonicznych.
To co wydano teraz w serii re-edycje 2010 to nic ciekawego. Podniesiono głośność całości, zbyt mocno, bo aby nie było przesteru zapięto na całości limiter. W wyniku tego oba kanały grają równo, ale czy ładnie?
Takie re-mastery to ja robię w "pięć" minut, z wcześniej wydanych płyt CD, używając kilku funkcji w edytorze dzwięku.

Że tak to właśnie zrobili świadczy fakt, że w tych samych miejscach, co na poprzednich edycjach, występują identyczne, brumy, szumy cyknięcia.

http://polskiecd.eu/viewtopic.php?f=9&t=2744&p=10960#p10960
No ale głupi lud to kupi. Nieuczciwe to "trochę"

Stary człowiek i może pisze...

Jak, remastery pod wydania winylowe będzie robił ten sam "uzdolniony" to, dobrze to nie wróży. No ale kto wie......

Piotr K. pisze...

Nawiązując do artykułu, to niestety Romualda Czystawa 20 listopada w sali kongresowej już nie zobaczymy.
:-(

Stary człowiek i może pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=AexHxW4QP5c

RObert POland pisze...

Stary człowiek i może napisał:

Podniesiono głośność całości, zbyt mocno, bo aby nie było przesteru zapięto na całości limiter

Zastanawiam się, czy czasem nie zrobili tego w stylu ,,Loudness war" - nienawidzę także takich ,,wznowień", bo po paru utworach człowiek ma dosyć.

Zostaje nadzieja, że te nowe taśmy potraktują ludzie naprawdę kompetentni i znający się na rzeczy. Jak to mówią, nadzieja umiera ostatnia :) Obyśmy więc nie zaliczyli wczesnego zgonu.

ROb

Anonimowy pisze...

_Pomaranch-!!!

Znając tu i uwdzież koligacje RadiaLublin gdzie w jego studiu były nagrane prawie wszystkie kawałki , studia HENDRIX gdzie rządzi pan J.J. poniekąd bardzo skłócony z zespołem
TO NICZEMU DOBREMU NIE WRÓŻY .
.
_ Jednak nadzieja w tym że taśmy matki mają Polskie Nagrania a to jest cień nadzieji na CUD .

_POZDRAWIAM_ .

gLan anoNim pisze...

jestem realista: "nowy mastering" i "loudnes war" to praktycznie jedno i to samo. Zna moze ktos jakiekolwiek wydanie polskich plyt, w ktorych przypadku byloby inaczej ?

Odnosnie obrobki reedycji czytam: "mlody i utalentowany producent" Ja bym wolal "stary i doswiadczony", ktory wychowal sie na nagraniach analogowych i nie stara sie kopiowac beznadziejnych trendów uwalajac dynamike komputerowo. Mlodzi tylko klikac potrafia.

Ja tylko troche nie pojmuje, po co wydawac na nowo te winyle, Przeciez wszystkie bez przerwy wisza na allegro. Co to za bajka o od dawna "niedostepnych plytach".

RObert POland pisze...

artu, popraw tytuł, bo Muminki straszysz (napisałeś, że Buka powróci).

ROb

PS: Cugowski na fotografii wygląda jak Neo z Matrixa

Stary człowiek i może pisze...

Na tych reedycjach CD podniesiono trochę głośność, wyrównano głośność kanałów ustawiono limiter aby nie było przesteru. To akurat jest ok.
Ok jest też że nie użyto kompresora. To on głównie odpowiada za tzw lossless war. Działą to tak, że jeśli głośność dźwięk spada poniżej jakiegoś poziomu głośności to kompresor automatycznie podnosi głośność do zadanego poziomu. W efekcie wszystko gra mniej więcej równo, przez co mało dynamicznie. Zmieniają się też akcenty. Jak jeszcze masterujący uzna że najlepiej ustawić poziom na 0 dB to mamy bardzo głośno i bardzo mało dynamicznie.
A jak jeszcze, nie daj boże, potraktuje całość equalizerem to dopiero jest "zabawnie"
Ale jest miejsce gdzie tak spreparowane płyty CD grają bardzo dobrze. Jest nim radio w samochodzie.

Stary człowiek i może pisze...

Co do taśm, to po pierwsze, nie wiadomo czy takie istnieją. Mówię tu "wielośladach" a nie o stereofonicznych miksach które szły to tłoczni. A jeśli istnieją to w jakim są stanie?

"W odniesieniu do pytania pana posła dotyczącego stanu i zakresu prac związanych z rekonstrukcją zasobów fonograficznych (przenoszenia nagrań z nośników analogowych na nośniki cyfrowe) oraz kopiowania nagrań z taśm analogowych uprzejmie informuję, iż na dzień dzisiejszy na nośnik cyfrowy są przeniesione praktycznie wszystkie nagrania, które w historii Polskich Nagrań sp. z o.o. ukazywały się na płytach winylowych oraz kompaktowych. "

U dołu:

http://www.gover.pl/k6/poslowie/szczegolyInterpelacji/posel/ross-tadeusz/interpelacja/zapytanie-w-sprawie-sytuacji-jednoosobowej-spo-322-ki-skarbu-pa-324-stwa-quot-polskie-nagrania-quot-sp-z-o-o

Anonimowy pisze...

O niewydanych płytach Panowie mówili na spotkaniu w Empiku Junior w Warszawie.

"1974-1984" nie będzie wydane, dlatego, że jest to składanka. Ma to poniekąd swoje wytłumaczenie, jako że chcieli oni wydać jedynie płyty studyjne. Ale na Boga! Przecież jedynie dwa utwory pochodzą z poprzednich płyt, a reszta jest albo premierowa, albo w nowych aranżacjach.

"Na Brzegu Świtała" natomiast jest uznawane za nieważną pozycję w dyskografii grupy, aczkolwiek Budka obiecała, że wydadzą tą płytę jedynie z dwiema pozostałymi z tryptyku olimpijskiego, co jest nierealne, ze względu na to, że licencje do tych płyt posiadają różne wydawnictwa. Ale jakby nie patrzeć, to tylko Budka nie wydała płyty olimpijskiej.

Czyli podsumowując - głupota i kiepskie wytłumaczenia.