wtorek, 7 lutego 2012

Im starszy tym dłuższy

Wg opisu zamieszczonego na okładce, bazą kompaktowej edycji Malinowego króla, był WINYL Z 1984; jest to o tyle ciekawe, że wersja CD jest o 3 MINUTY DŁUŻSZA, dokładnie o 3 minuty dłuższy jest Temat Bożeny - na CD ma ponad 8 minut !!!!
czyli przez 27 lat winyl wydłużył się o 3 minuty-6 sekund rocznie;

już na poważnie - zamieszczonym poniżej artykule (Teraz Rock luty 2012) autor remasteringu Piotr Nykiel wyjaśnia, iż w przypadku tej płyty Urszuli materiałem bazowym były przede wszystkim taśmy nie winyl. Zdaniem kolegów z forum z winyla najprawdopodobniej pochodzą utwory Wołam znów przez, Cztery litery.

I tak celowo, a może przez przypadek możemy cieszyć się Tematem Bożeny w wersji MAXI

Pan także zajmował się przygotowaniem kompaktowych edycji płyt Urszuli, nagranych z Budką Suflera ...

Problem był olbrzymi, bo bardzo trudno było dotrzeć do oryginalnych taśm. część odnalazła się w Radiu Lublin.. Jednak ponad ponad połowa materiału została przegrana z czarnych płyt. A to były płyty fatalnej jakości. miałem nowiutkie egzemplarze, bo Tomek gromadził je i dostarczył mi. Jednak igła skakała, trzeszczały niemiłosiernie, Sto trzasków na minutę. To była droga przez mękę. Ale i tak wyszło ciekawie.

Część była z taśm i to od razu słychać. Urszula i malinowy król w większości była z taśm, natomiast Urszula 3 i czwarty raz są z płyt.

11 komentarzy:

winylek pisze...

Ależ pyszny artykuł.

Nareszcie, chciałoby się powiedzieć,
znalazł się ktoś kto wie o czym mówi, a wnosząc po edycji CD drugiej płyty Urszuli, jak mówi tak czyni.
Nie, jakieś niewiadomego pochodzenia studia, ale Zakład Elektroakustyki Politechniki Warszawskiej.
I ma szumieć, bo wtedy śpiewnie gra. I nie daj boże edycje w postaci mp3.
I nie ma co restaurować, bo dawno temu nagrywano dużo lepiej niż dzisiaj.
I nie automaty, ale ręczna robota.

Ależ jestem ciekaw pierwszej płyty Urszuli, ta była zdecydowanie najlepiej nagrania, oraz pozostałych. No ale nie mam.


Żeby tak jeszcze, ten który jest odpowiedzialny za szatę graficzną re-edcyji był z tej samej bajki. Ech.
Okładka drugiej płyty, to koszmar jest. Radosna twórczość.
A wystarczyło zrobić skan okładki, i oczyścić, a nie koloryzować.

Swoją drogą, to ja jeszcze nie spotkałem, nowego polskiego winyla, który miałby 100 trzasków, na minutę, przynajmniej tych słyszalnych.
Ale rozumiem, że to taka przenośnia.

Będzie dobrze!

winylek pisze...

Ktoś zna program który usuwa trzaski metodą uczenia się?

winylek pisze...

Edycji CD "Cienia Wielkiej Góry", z owej zapieczętowanej taśmy Polskich Nagrań to już ukazała się?

FreeYourMind pisze...

Pyszny - stoi w rażącj sprzecznosci z tym co słychac na płycie. Nagrania z taśm są mocno nadszarpnięte zębem czasu i ciekawe co to za taśmy były co to miały w warunkach studyjnych usunięty sygnał pilota radiowego 19kHz? W nagraniach jest wyrwa w tym miejscu. Żaden magnetofon studyjny na etapie zgrywania wielośladu na taśmę masteringową nie miał filtru MPX nie był potrzebny. To co jest na tych taśmach to jakieś wtórne nagranie dalekie od faktycznej taśmy masteringowej. Nagrania dudnią za dużo jest dołu mają sporą nierównowagę kanałów w związku z czym przesunieta jest scena stereo na lewo i nie usunięty DC offset - jak na takie wymądrzanie to słabo. Osobnym tematem jest idiotyczna wypowiedź o skaczących płytach. To raczej świadczy o wybujałej fantazji tego Pana albo o tym, że miał nie nowe płyty tylko zdarte winyle w stanie frizbi albo jakiś wyjątkowo gówniany, rozstrojony patefon. W życiu nie spotkałem skaczącej nowej płyty winylowej. To zupełnie podważa wiarygodność i powagę wypowiedzi.
Dalej - nagranie z winyla klikają na potęgę i te kliki można usunąć w bylejakim programie audio nawet najgorszą wtyczką BEZ STRATY DLA JOKOŚCI SYGNAŁU - tylko przed wytłoczeniem płyt CD. A tutaj mamy klik na kliku i wymądrzanie w tle... Trzeba być głuchym, żeby tego nie usłyszeć i nie usunąć. Cała ta opowieść to bajanie. Program uczący się klików? No to właśnie mmay przykład jak jest ułomny lub jak bardzo ułomny jest ktoś kto go używał i jak bardzo źle go wyuczył.
Szkoda gadać - fajnie się to czyta ale produkt finalny stoi w rażącej sprzecznosci z treścią wypowiedzi.
Free your Mind!

artu pisze...

co to za taśmy były co to miały w warunkach studyjnych usunięty sygnał pilota radiowego 19kHz? W nagraniach jest wyrwa w tym miejscu ---->

spojrzałem na spectrum - rzeczywiście jest "wyrwa", jedynie Wołam znów przez sen nie mama wycięcia; słychać trzaski

może te 19kHz stąd, że taśmy pochodziły z radia Lublin ?


"skacząca igła" ? - mam 2 egzemplarze winylowego króla - igła nie skacze, ale nawet jak na polskie winyle, tłoczenie słabe, dźwięk z przewagą dołu

Anonimowy pisze...

Moi mili

Malinowy król, z tego remasteringu - z różnych źródeł, ale nie z taśm matek, bo tych już dawno nie ma - gra bardzo dobrze.
W porównaniu do bardzo kiepskiego winylowego tłoczenia, gra o dwie galaktyki lepiej.

Anonimowy pisze...

Bonus dla prezesa bloga, za całokształt działań ;-)
Z innej bajki wprawdzie, ale może kiedyś doczekamy się edycji CD. Póki co brak takowej.

http://w809.wrzuta.pl/plik/1lzbE114mPf/b6

Anonimowy pisze...

Podpytam jeszcze kolegę. Kupczyk, CETI, płyta Czarna róża.
Słyszał kolega pierwsze nagranie "Bieg straceńców" z edycji na kasecie audio firmy "Tomax" - wydawca z Poznania, takoż grupa - nie? No to podeślę koledze. Minuta różnicy - i pyszna to różnica - szczególnie dla maniaków winylowych, szelakowych. ;-)
Jakiś adres to kolega ma? ;-)

artu pisze...

? john porter seven wishes to z serialu 1984 ?

adres ma, prześlę ci na gg jeśli stary nr jest jeszcze aktualny?

Anonimowy pisze...

GG nieaktualne.

Porter jest stąd

http://img834.imageshack.us/img834/6503/dsc08824h.jpg

Anonimowy pisze...

Czy ktoś mógłby wrzucić utwory: "Twoje zdrowie mała" i "Cztery litery" z tej reedycji?

Z góry dzięki :)